Zajączkowe przygody

Na początek mamy dla Was rozgrzewkę. Róbcie to samo co Lalka Fruzia:

Teraz usiądźcie wygodnie lub połóżcie się na poduszce, bo przed Wami długa bajka o zajączku, który nie zawsze słuchał swoich rodziców.

Klaudia Krztoń ,,Zajączek Łubinek i zaginiony medalion”:

[…] Pewnego wiosennego dnia zajączek postanowił pobawić się w poszukiwaczy przygód. Wpadł na ten pomysł nie przez przypadek. Poprzedniego wieczoru jego mama sprzątała w najgłębszej norce i znalazła starą skrzynię w której były cudowne skarby. Wśród nich leżał złoty medalion praprababci Łubinka. Był piękny i cały się błyszczał. Mama powiedziała, że to bardzo cenna pamiątka i że musi znaleźć na nią jakieś inne miejsce. Na razie jednak schowała medalion do szafki tuż przy swoim łóżku.

Zajączek wiedział, że to cenna pamiątka, ale chęć przygód i zabawy była silniejsza niż rozum. Gdy został sam w domu postanowił wyciągnąć medalion i trochę się nim pobawić. Wymyślił, że będzie królem z pięknym klejnotem na szyi, ale zabawa samemu nie była ciekawa i szybko się nią znudził. Pomyślał więc, że zaniesie medalion do Szafranka, swojego najlepszego przyjaciela, i pewnie razem wymyślą jakąś ciekawą zabawę.

Włożył łańcuszek na szyję i wyruszył na spotkanie z przyjacielem. Szafranek mieszkał niedaleko, trzeba było tylko przejść przez rzeczkę i zejść z małego pagórka. Gdy dotarł na miejsce zajączek akurat rozwieszał pranie na podwórku.

  • Cześć Szafranku – powiedział Łubinek.
  • Witaj Łubinku – odpowiedział zajączek i po chwili dostrzegł wisiorek na szyi kolegi – aaa co to jest?
  • To medalion mojej praprababci. Cenna pamiątka – odpowiedział Łubinek.
  • Mama pozwoliła Ci się nim bawić? – zapytał zdziwiony kolega.
  • Tak naprawdę to nie wie, że go wziąłem, ale zwrócę go na miejsce zanim wróci do domu.
  • Co chcesz z nim zrobić? – zapytał Szafranek.
  • Będziemy się bawić w poszukiwaczy przygód! – powiedział wesoło Łubinek – możesz wyjść?
  • W sumie to skończyłem już to, co mi mama kazała i myślę, że tak! – odparł Szafranek.
  • Super! – ucieszył się zajączek – to zrobimy tak: pójdziemy na Makową Łąkę i tam ukryjemy nasz skarb, potem zrobimy mapę, dzięki której go odnajdziemy.
  • Ale nie boisz się iść na Makową Łąkę? Sasanka mówiła, że ostatnio widziano tam lisa! A poza tym jest ona bardzo daleko i to poza Szczawiowym Pagórkiem.
  • Nie słuchaj gadania swojej siostry! Skąd ona może wiedzieć co dzieje się na łące skoro ciągle siedzi w szkole tak, jak moje rodzeństwo.
  • Tak słyszała…
  • To nawet lepiej! Nie ma przygody bez ryzyka! – powiedział Łubinek. – A tak w ogóle, to przecież my już jesteśmy duzi i nie powinniśmy się bać przygód!

Zajączki udały się na Makową Łąkę. Przeszli rzeczkę, a później dwa wzgórza i las. Łąka znajdowała się w samym środku lasu na polance. Była ogromna i bardzo kolorowa. Wiosenne kwiaty wyglądały cudownie. Zajączki pierwszy raz udały się tak daleko od domków, ale widok łąki był niezapomniany. Stali na skraju polany i patrzyli z otwartymi z wrażenia pyszczkami. Nie zauważyli nawet skradającego się nieopodal lisa. Dopiero gdy ten był już bardzo blisko nich, Szafranek zobaczył go.

  • Łubinku uciekaj! To lis! – zawołał zajączek i zaczął szybko gnać przed siebie.

Łubinek odwrócił się i zobaczył ogromne rude zwierzę, które biegnie prosto na niego. Lis rozpędził się za bardzo i przewrócił zajączka zamiast go porwać. Tą sytuację wykorzystał Łubinek i zaczął uciekać tak szybko, jak tylko pozwalały mu jego małe nóżki. Nie patrzył nawet czy Szafranek jest bezpieczny, myślał tylko o tym żeby uciec. Bardzo się bał, ale udało mu się uciec.

Gdy był już na Szczawiowym Pagórku i przeskoczył rzeczkę zatrzymał się. Wtedy zobaczył, że nie ma ani Szafranka ani medalionu praprababci. Bardzo się wystraszył i zaczął wołać przyjaciela, ale na nic się to zdało. Szafranka nigdzie nie było. Zajączek usiadł na kamieniu i zaczął płakać.

  • Co ja zrobiłem? – mówił sam do siebie. – Gdybym posłuchał słów Sasanki i nie poszedł na tą głupią łąkę nic by się nie stało.

Łubinek był bardzo smutny i bardzo głośno płakał. Jego głos unosił się tak daleko, że usłyszały go zajęcze mamy, pracujące na najbliższej łące. Mama Łubinka przybiegła najszybciej i przerażona zapytała co się stało. Łubinek opowiedział jej jak zabrał medalion z jej szafki i razem z Szafrankiem poszli na Makową Łąkę.

Gdy zajęcze mamy usłyszały o lisie bardzo się zdenerwowały. Jedna z nich powiedziała, że biegnie po Strażników (praca zajęczych tatusiów).

Zjawili się oni bardzo szybko. Tata Łubinka był na niego bardzo zły, ale nie miał czasu żeby wymyślić mu jakąś karę. Teraz najważniejsze było znalezienie Szafranka. Pozostałe zające wróciły do domu.

Tata Łubinka wrócił do domu dopiero po południu. Był bardzo zmęczony, a cała rodzina czekała na niego przed domem.

  • I co tato?! Znalazł się? – pytał Łubinek ze łzami w oczach.
  • Tak – odparł tata – na szczęście, gdy uciekał wpadł do nory jeża i tam czekał, aż lis sobie pójdzie. Jeże okazały się bardzo pomocne, bo odprowadziły go aż do naszej rzeki. Jednak musieli czekać ponad godzinę żeby lis się znudził. Po godzinie dopiero wyszli z ukrycia.
  • Ufff, to całe szczęście – powiedziała mama.
  • Tak, podziękowaliśmy jeżom i odprowadziliśmy Szafranka do domu. Najadł się strachu. – powiedział tata. – A ty Łubinku chyba już wiesz co mogło wam się stać? To był bardzo głupi pomysł, żeby dwa małe zajączki same szły tak daleko.
  • Wiem tato, to było bardzo niemądre – powiedział Łubinek – tak bardzo chciałem żeby nasza zabawa była ciekawa i inna. Zabrałem medalion praprababci i go zgubiłem.
  • Medalion to była pamiątka, ale nie on jest najważniejszy. O wiele bardziej cenne jest wasze życie i to ono jest najważniejsze. Gdybyśmy Cię stracili albo Szafranka… To byłaby ogromna strata. Mam nadzieję, że się czegoś nauczyłeś? – powiedział tata.
  • Tak wiem. Nigdy więcej nie pójdę już na Makową Łąkę. Obiecuję też, że nigdy nie wyjdę już z domu i zawsze będę Was słuchać – odparł Łubinek.
  • Nie chodzi o to żebyś czegoś już nigdy nie robił. Wiem, że teraz będziesz się bał, ale strach z czasem minie i nie wolno też zamykać się na świat. Obiecuję, że zabiorę Cię kiedyś na Makową Łąkę, ale pójdziemy tam wszyscy razem tak, żebyś się nie bał i może znajdziemy ten zagubiony medalion.
  • A Szafranek? – zapytał ucieszony Łubinek.
  • Jeśli będzie chciał to weźmiemy też i jego rodzinę – powiedział tata – ale na razie my też się czegoś nauczyliśmy.
  • Czego? – Łubinek zastanawiał się czego mogą się jeszcze nauczyć dorośli.
  • Tego, że nie możemy zostawiać Cię samego w domu – powiedział tata – od tej pory ktoś zawsze będzie w domu żeby ciebie pilnować. Chcę też żebyś bawił się z innymi zajączkami, ale tylko w pobliżu domu. I musisz jeszcze przeprosić Szafranka.
  • Tak wiem – odparł Łubinek – czy mogę iść teraz?
  • Mama pójdzie z tobą – powiedział tata […].

Jest to fragment opowiadania o przygodach Łubinka. Mamy nadzieję, że Wam się podobała bajka 😉

  • Pomyślcie teraz co takiego przytrafiło się zajączkom?
  • Gdzie się udały i w jakim celu?
  • Jakie emocje i uczucia towarzyszyły im w trakcie tych przygód?
  • Czy zajączki nauczyły się czegoś podczas wyprawy w nieznane miejsca?
  • Czy zawsze słuchają się dorosłych? Jakie mogą być skutki bycia nieposłusznym?

Morał bajki dla dzieci jest taki by zawsze słuchały rodziców i nie oddalały się od nich, dla rodziców z kolei aby wiedzieli zawsze gdzie są i co robią ich dzieci.

Spójrz teraz na obrazek poniżej:

  • Potrafisz nazwać emocje, które przedstawiają buźki?
  • Jaki kolor jest przypisany do każdej z nich?
  • Zastanów się teraz, które emocje towarzyszyły zajączkom w trakcie ich podróży? Wskaż je palcem.

Zadanie na dzisiaj:

Spróbuj przypomnieć sobie dzisiejszą bajkę i namalować farbami na kartce to, co zapamiętałeś z bajki.